sobota, 14 marca 2015

Time alone had stood still

Wszystkie zebrane wspomnienia łączę, z zapachami - ziemi, liści, ciepłego słońca, kurzu, dłoni, oddechów i skóry. Twarde, umięśnione plecy i mocny zgrabny kark - to ty. 

Maleńkie widoczki Shigeki Tomury rozsadzają mi czaszkę i wychodzą na zewnątrz. Najpierw w postaci maleńkiego pyłku. Robiąc jak najdrobniejsze pęknięcie, roznoszą się i przepoczwarzają w - krajobraz doskonały. Widzę teraz i wiążę nicią - każde przeszłe doznanie, uczucie i zapach i szybko przemieniam (prędko, w tej chwili, natychmiast) we wspomnienie [zdjęcie]

Maleńkie plamki świetlne unoszą się na naszych włosach i głowach. I teraz znowu są na ramionach i karku [kiedy odsuwasz włosy, na bok]. Nie wiemy co mamy sobie powiedzieć, więc oddajemy się - z zapałem, przeżywaniu chwili, w tym stanie największego skupienia, tak aby się za szybko nie rozpłynąć. Żeby o sobie nie zapomnieć. 

Kruchość i smukłość tych dłoni jest zbyt droga, więc chyba mnie nie stać.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz